Suchacz.Eu - portal Stowarzyszenia Suchacz TAKA Wieś


Nawigacja

Random Photo

Galerie zdjęć:

name

Content


Przetłumacz stronę


PayPal

Zegar

Pogoda

name

Content

Kalendarz

<< Sierpień 2018 >>
Po Wt Śr Cz Pi So Ni
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    

Reklama

Serwis obejmuje miejscowości: Biała Leśniczówka, Bogdaniec, Brzezina, Chojnowo, Jagodno, Janówek, Kadyny, Kamionek Wielki, Kikoły, Łęcze, Nadbrzeże, Nowinka, Ostrogóra, Pagórki, Pęklewo, Połoniny, Pogrodzie, Przybyłowo, Przylesie, Rangóry, Suchacz, Święty Kamień, Tolkmicko, Wodynia, Wysoki Bór.

Więzień KL Auschwitz

Więzień KL Auschwitz

Tadeusz Podleżański, nieżyjący już mieszkaniec Suchacza, był jednym z pierwszych więźniów niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Auschwitz. Trafił tam pierwszym transportem i otrzymał obozowy numer 695.

Tadeusz Podleżański urodził się 28 sierpnia 1912 roku we Lwowie.  Dzieciństwo i młodość spędził w Przeworsku koło Jarosławia. Gdy wybuchła II wojna światowa, Tadeusz Podleżański już jako porucznik kawalerii był dowódcą szwadronu w 27. Pułku Ułanów w brygadzie gen. Władysława Andersa. Na południu Polski dostał się do niemieckiej niewoli i więziony był w Tarnowie. Stamtąd, 14 czerwca 1940 roku  wywieziony został z pierwszym masowym transportem do KL Auschwitz. Otrzymał numer obozowy 695. W obozie Oświęcimiu przebywał do 1942 roku. Stamtąd przeniesiony został do  KL Gross-Rosen, gdzie przetrzymywany był do zakończenia wojny. Jednym z najtragiczniejszych etapów w losach więźniów kompleksu Gross-Rosen była zarządzona pod koniec wojny ewakuacja. Uwięzionych postanowiono przenieść do obozów na terenie Rzeszy: m. in. do Buchenwaldu, Bergen-Belsen i Flossenbürga. Jeden z więźniów, Zew Weinret tak to wspominał: "Wobec zbliżającej się armii sowieckiej ewakuowano nas w kierunku Trautenau. Ponieważ Rosjanie odcięli nam drogę musieliśmy się cofać. Dużo ofiar w drodze, gdy ktoś nie mógł nadążyć zabijano go. Nieopisany głód. Za 'zorganizowanie' buraka strzelano. W Trautenau załadowano nas po 120 do wagonów. Nie mieliśmy chleba ani wody. Dantejskie sceny. Ludzie dostawali ataków furii, rzucali się na siebie gryźli się wzajemnie, w obłędzie wyskakiwali z pociągu. Po tygodniu tej piekielnej jazdy przyjechaliśmy do Flossenbürga. Na stacji wyrzuciliśmy z wagonów góry trupów, skrzywionych, zsiniałych, pogryzionych, niepodobnych do ludzi".    

Do Suchacza Tadeusz Podleżański trafił wraz z grupą osadników. Wraz z żoną Haliną, żołnierzem AK i trzema synami mieszkał i pracował aż do śmierci (24 czerwca 1964 r.). Do dziś sąsiedzi i znajomi całą rodzinę wspomniają niezwykle serdecznie.     


Sylwester M. Jarkiewicz

Wygenerowano w sekund: 0.50
27,397,472 unikalne wizyty